I zawołał uczony:
- A co myślisz o mowie?!
On odpowiedział tak:
- Czy nie znajdujecie spokoju w myślach swoich właśnie wtedy, gdy zaczynacie mówić?
Chcecie istnieć przez wargi i język, bo nie potraficie dłużej przebywać w samotni serca.
Dźwięk staje się wam rozrywką i zajęciem.
Stąd tak często w mowie myśl jest półmartwa.
Bo ona jest ptakiem przestworzy. I zamknięta w klatce słów nie uleci, choćby nawet skrzydła rozpostarła.
Są między wami i tacy, co boją się samotności, więc szukają człowieczego gadania.
Cisza osamotnienia odsłania ich nagość przed innymi. A od niej chcą uciekać.
Są też inni. Gadają ani myśląc, bo wiedzy nie mają, a jednak odkrywają prawdy dla nich niepojęte. Są, którzy prawdę w sobie noszą, ale nie objawią jej w słowach.
W domu ich serc dusza mieszka wśród pulsu ciszy.
A więc gdy na rynku albo w drodze spotykasz przyjaciela, niechaj raczej dusza rządzi ustami i językiem twoim, niechaj raczej głos głosu twego przemówi do uszu jego słuchania.
Wtedy dusza przyjaciela zatrzyma w głębi siebie prawdę serca twojego, niby pamięć o smaku wina, choć barwa napoju odeszła w zapomnienie, a naczynie od dawna już nie istnieje.
Khalil Gibran, Prorok