Życie współczesnego człowieka wygląda dzisiaj zupełnie inaczej niż pięćset, dwieście czy nawet sto lat temu. Rozwój nauki i postęp technologiczny a także powszechny dostęp do informacji da się odczuć i zauważyć na każdym kroku.
Rozwój ten przypomina superszybki pociąg, którego nie sposób zatrzymać…co się?...!@#$%^&*7…co się stało?
Ktoś pociągnął za hamulec bezpieczeństwa - krzyczy zdenerwowany konduktor.
Pociąg stanął w środku pola. Z pociągu wyszło około pięćdziesięciu ludzi- wszyscy zaczęli się rozglądać. Większość z nas weszła na pobliskie wzgórze - wierząc, że z stamtąd będzie można coś więcej zobaczyć, usłyszeć i zaobserwować...
Czy ktoś coś zauważył?
W trakcie, gdy konduktor poszukiwał sprawcy całego zamieszania my zebraliśmy się w grupie.
Nagle zaczęły pojawiać się rozmowy – rozmowy ważne, choć tylko przedziałowe.
Ktoś zauważył, że kolor zielony jest dzisiaj bardziej czerwony, ktoś dodał, że raczej niebieski.
niebieski?... jakie arabeski?...a w drewnie cierpliwym został ślad.
Dyskusja chwilowo umilkła, ale to chyba i dobrze - rzućmy na nią jeszcze więcej cienia, w końcu…
obraz ciszy jest muzyką miłości …..czy ktoś w nim dzisiaj zagości?
Jak odnieść własne myśli do zastanej rzeczywistości?
Czy istnieje sposób myślenia, który pozwoliłby ująć życie w prawidłowy sposób?
Być może pomogłoby to także w uchwyceniu sprawcy tego zamieszania. Mam nadzieje, że go złapią, bo chciałbym mu bardzo podziękować.
Konduktor stracił już cierpliwość wiec pociąg zaczyna się znowu toczyć…
stuk puk…puk stuk… stuk puk…
Nie złapano go, – ale chodzą słuchy, że sprawca nie jest jeden - ponoć ma wspólników w całej Polsce a nawet poza jej granicami.
To i fajnie pomyślałem – może uda się kiedyś zatrzymać jeszcze jeden szalony pociąg?
On odpowiada...
że się uda
nie ma obawy
przecież po to jedziemy
na dwa dni do
Tuchomia
PS.
Zainspirowany poezją Adama Ziemianina usiadłem przed kartką papieru i tak mi się splotło - Tuchomom sprawił mi bardzo wiele radości. Poznać tyle ciekawych i sympatycznych osób na raz… to jest dopiero coś… Kumu nie udało się tego przeżyć ten będzie uważać powyższe treści za dość niezrozumiałe, ale mam nadzieje, że ktoś jeszcze dorzuci tutaj coś od siebie.