„Taniec jest niezależnym rytmem, ruchem, którego centrum znajduje się poza ludzką istotą. Rytm tańca zabiera nas do pradawnych czasów świata. Tańce naszych czasów są degeneracją pierwotnej świątyni tańców, która zawierała wiedzę najgłębszych tajemnic świata”. (1)
Tymi słowami Rudolf Steiner wyraził istotę odnowy sztuki tańca, którą zamierzał przynieść z ustanowieniem nowej sztuki ruchu - Eurytmii. Nadal mało znana w Polsce eurytmia przedstawiana jest na scenach wielkich teatrów z udziałem najbardziej imponujących, dużych grup scenicznych Amsterdamu, Hamburga, Sztudgardu i Dornachu. Eurytmia przedstawiana jest także w mniejszych formach w szkołach, klinikach oraz w ośrodkach dla osób specjalnej troski. To co ta sztuka ruchu osiągnęła jest swego rodzaju fenomenem, który dostarcza inspiracji nie tylko dla sztuki scenicznej, ale także stanowi wsparcie w metodach nauczania dzieci i dorosłych oraz służy jako terapia ruchu, wspomagająca medyczne i psychologiczne terapie lecznicze.

[0]
Niesamowitym faktem jest to iż, Rudolf Steiner (1861-1925) nie był tancerzem. Był on raczej inspirującym filozofem, pisarzem, dramaturgiem, naukowcem, można powiedzieć prawdziwym człowiekiem renesansu. Odnowa sztuki tańca była jedną z tych, do której przywiązywał on specjalną wagę nie tylko przez wzgląd na samą sztukę, lecz dla ożywienia duchowo-kulturowego życia w ogóle. W celu zrozumienia tego co Steiner próbował stworzyć w Eurytmii , ważne będzie prześledzić historie tańca, zwłaszcza w nawiązaniu do jego początków w Misteriach, oraz do nici, która wyraźnie została zagubiona, a którą Steiner poprzez swój wkład w odnowienie sztuk miał nadzieję przywrócić.
Taniec często postrzegany jest jako najstarsza forma sztuki, wymagająca jedynie ciała jako instrumentu. Jak wszystkie sztuki, uważany był jako dar pochodzący ze światów duchowych, ze sfery aniołów lub bogów. W tradycji greckiej, Terpsychora, była jedną z dziewięciu muz, córek Zeusa i Mnemosyne. Choć wszystkie muzy, dzieliły śpiew i taniec , to właśnie Terpsychora przyniosła ten dar na Ziemię.
Steiner w swojej książce Kosmiczna Pamięć, (GA11) opisał ludzi pradawnych czasów jako istoty, które były świadome, iż na ich myśli i czyny bezpośrednio wpływały istoty duchowe. Ziemia była utrzymana w harmonii, dzięki przewodnictwu bogów. Społeczności odzwierciedlały w ruchu, otrzymywane ze świata duchowego impulsy, kreatywnie rozwijając je poprzez wykonywane miedzy sobą tańce. To życie w Raju jednak nie trwało wiecznie. Biblijna opowieść o Adamie i Ewie nawiązuje do wygnania z Edenu - miejsca wspólnego życia „z duchową rzeczywistością”. Po tym wydarzeniu, więź człowieka z duchowym światem zaczyna obumierać.
Utrata duchowego przewodnictwa może być widziana jako konieczny krok w rozwoju ludzkości. Jeżeli duchowe istoty nadal zarządzałyby każdym działaniem człowieka, rozwój wolnej woli oraz wolności wyboru, który tak bardzo cenimy, z pewnością nie miałby szansy zaistnieć. Brak przewodnictwa pozostawił starożytnych w strachu i zamęcie. Pozbawieni bezpośredniego przeżycia Boskiej woli, w jaki sposób mogliby stanowić o zasadach społecznego zachowania, moralności, skąd mogliby wiedzieć kiedy siać, kiedy zbierać plony, jak pozostać w harmonii z naturą, z Gają?
Pomimo utraty więzi pewne osoby nadal pozostawały otwarte na możliwość otrzymywania inspiracji z duchowego świata. Wiele z nich pobierało nauki w specjalnych szkołach nazywanych centrami Misteriów. W szkołach tych dawane były specjalne instrukcje, pozwalające zwycięskim kandydatom odprawiać obrzędy inicjacji, które ponownie otwierały im duchowy wzrok i słuch. W ten sposób więź z istotami duchowymi była podtrzymywana. Stary Testament jest wypełniony opowieściami o prorokach, odwiedzanych przez Anioły, czy nawet, tak jak w przypadku Mojżesza, przez wyższe w hierarchii istoty duchowe jak Jahwe czy Jehowa.
Jednak z upływem lat, duchowo inspirowana świadomość ludu zaczęła zamierać, doprowadzając tym samym do rozpadu wyżej wspomnianych szkół. Kontakt ze światem duchowym starano się podtrzymać dzięki Misteriom i jasnowidzącym kapłanom, których rolą było kierowanie tym, co teraz przyjęło formę rytuałów. Był to także czas kiedy powstała sztuka. W okresie, kiedy to każdy cieszył się zdolnością jasnowidzenia, otrzymywania inspiracji bezpośrednio z duchowego świata, komunikatywna i inspirująca funkcja sztuki była niepotrzebna. Kontakt ze światem duchowym stawał się jednak coraz trudniejszy. Świątynie Misteriów poprzez obrzędy i rytuały stały się jednocześnie źródłem sztuki – sztuki będącej środkiem umożliwiającym kontynuacje przekazu Boskiej woli.

Fot: Relief Tańczącej Menady (ok. 27 p.n.e. – 14 n.e.)
www.metmuseum.org/toah/hd/god5/ho_35.11.3.htm [1]
W starożytnej Grecji przykładem może być dytyramb lub chór (‘choros’ z greckiego ‘taniec’) celebrowany w orkiestrze (‘orchestra’ z greckiego ‘miejsce tańca’). Początkowo, cała wioska zbierała się wokół ołtarza, śpiewając i tańcząc w rytmie, poruszając się w jednym kierunku w czasie strofy, następnie w przeciwnym kierunku podczas refrenu. W okresie kiedy Misteria utraciły swą skuteczność, (około dziesiątego wieku przed Chrystusem) wyżej opisany rytuał zaczął ograniczać się do grupy osób, pozostała część wioski skupiała się na obserwacji, tworząc po raz pierwszy publiczność. To kształtowanie się publiczności, to przejście z orkiestry do teatru (‘theatron’ z greckiego ‘miejsce patrzenia’) doprowadziło do formy , z której dramat i sztuki sceniczne korzystają po dzień dzisiejszy.
W czasach kiedy duchowe zmysły człowieka zanikały, ludzie „pchnięci” byli w swego rodzaju samotnie, odizolowani od reszty, coraz częściej zaczęli działać indywidualnie, a nie, tak jak to miało miejsce wcześniej, jako wspólnie inspirowana grupa. Taniec również podążył tym wzorem i po raz pierwszy przybrał on charakter profesji. Tak jak nauki umożliwiające dostęp do świata bogów, przekazywane drogą werbalną, zachowane były w świątyniach Misteriów, w podobny sposób zachowane były w niej i tańce. W ten sposób, uprzednio inspirowana spontaniczna aktywność, zamrożona została w precyzyjnie zapamiętane ruchy, których tancerz świątyni wymagany był się nauczyć. Rozwinęło się szkolenie techniki i poczucia estetyki, które tym samym ograniczyło indywidualną, osobistą inspiracje Muzą.
Ważność stosowania zachowanych form została podkreślona w Nowych Hebrydach, gdzie każdy tancerz popełniając błąd, był obrażany, raniony lub nawet zabity prze łucznika, wystawionego po to by dostrzegać każdą niedokładność rytuału. Taka surowość i ścisłość nałożona na wystawianą sztukę, wzięła się ze strachu, iż każda dewiacja od wzoru, raz ujawnionego przez osoby które doświadczyły ducha, mogła spowodować wycofanie błogosławieństwa bogów dla plemienia i jego ludności.
Z upływem czasu sakralna sztuka ruchu zanikła i zastąpiona została przez świeckie tańce, które powstały w wyniku pasji i namiętności. Reprezentują one, subiektywne życie indywidualnej duszy człowieka oraz całkowicie wyobcowują ludzkość z jej duchowych początków. Rudolf Steiner przywrócił człowiekowi sztukę ruchu, która ponownie jednoczy go z jego duchem –odbywa się to jednak na nowym poziomie – w metamorfozie, która uwzględnia zarówno zmienioną fizyczną i duchową postać człowieka, jak i rozwój duchowego świata okresu naszych czasów. Ten nowo powstały, przeobrażony tanieć świątyni, Steiner nazywał eurytmią. „To jest …. (jak pewnego razu powiedział Rudolf Steiner)…. odnowa starożytnej sztuki świątyni tańca, ale w całkowicie współczesną formę.”
Rudolf Steiner mocno odczuwał, iż tyko poprzez sztukę, ogólna odnowa społecznego i kulturowego życia jest możliwa. Nawet przed wstrząsem Pierwszej Wojny Światowej, wyczuwał on pogarszanie się kulturowego życia, wyobcowanie z prawd – z prawd, którym sztuka niegdyś pomagała wdrażać się w formie przewodnich wpływów działających na ludzkie wartości i ideały.
1.Eva Frobose, Zur Entstehung Und Entwicklung der Eurythmie. Rudolf Steiner Verlag, Dornach, Switzerland 1928
Opracowano na podstawie ksiązki „Eurythmy, rhythm, dance and soul”, której autorem jest Thomas Poplawski, oraz artykułu „Eurythmy – metamorphosis of temple dance”, której autorką jest Tatiana Kisseleff.