Pewnego dnia spojrzałaś na mnie skromnie
Swą tajemnicą podzielić się zechciałaś
Twe liście są jak ludzkie dłonie
Je wyciągnęłaś w geście powitalnym.
Co pragniesz mi powiedzieć?
Co jest w tobie,
że tak przyciągasz wzrok swą niezwykłością?
Skąd jesteś tu i dokąd zmierzasz?
Być może chcesz nam, ludziom coś odsłonić
Ze swej historii – pradawnej, pięknej...
Wiszące twe gałęzie jak liany
Szukają wsparcia, przytulenia wszakże
Owoce twe i kwiaty w kształcie gwiazdy
Kierują wzrok nasz w niebo i z powrotem ,
ku Ziemi...
Tak jak ty to robisz...,
Wspinając się po innych je ozdabiasz...
Ogniste liście twe jesienną porą
Przypominają bardzo cynobera.
Być może spokrewniona jesteś nieco
Z aspektem jego od Merkurego?
Gdy narysować się przeze mnie chciałaś,
Powstała nazwa twojej prarośliny:
Owoce, kwiaty i nasiona,
Korzenie, liście i gałęzie –
To kryje każdy liść twój, każdy kwiatek –
Przywodząc na myśl kształty pentagramu –
Stworzenia Boskiego wzór w wieczności...
22.10.2004