Jak poznać siebie?

Submitted by Olga on Tue, 03/18/2008 - 12:28pm.
Jak poznać siebie?

Comment viewing options

Select your preferred way to display the comments and click "Save settings" to activate your changes.

Być u siebie

Szukając lekarstwa na wewnętrzne rozdarcie, potrzebujemy dotrzeć do siebie, do swojego centrum. W tym celu najpierw muszę się zatrzymać, wyrwać się z codziennosci, stworzyć przestrzeń wewnątrz i na zewnątrz, by w swojej własnej ‘świątyni’ móc spotkać się z prawdziwą sobą. W natłoku myśli i emocji, które mnie wtedy ogarniają oddzielam to co istotne od „chwastów”.

Na czym powinnam się skupić? Bardzo pomocnym staje się pytanie, które ostatnio dość często tutaj brzmi: „Kim właściwie jestem?” Pytanie to porządkuje wielość myśli i uczuć według tego, jak bardzo dotyczą mojego prawdziwego „ja”. Stopniowo docieram do tego co najstotniejsze. Jakie jest podstawowe pytanie mojego życia? Jakie są moje najskrytsze tęsknoty? Gdzie w życiu mijam się z prawdą o sobie? O czym marzę? I co mogę zmienić?

Prawdopodobnie nie odnajdę od razu wszystkich odpowiedzi. Ale nurt pytań powoli słabnie. Pytanie o moje prawdziwe „ja” spotyka się z ciszą i również cichnie. Po prostu Jestem. Jestem w swoim centrum. Dotykam siebie, swojego bytu, tajemnicy. I otacza mnie głęboki spokój. Wszystko jest jednością.

Zintegrować przeciwieństwa

Na podstawie ksiązki Anselma Gruna „Rozdarcie”:

Czasami mamy trudności z  dostrzeganiem w swej psychice związku między biegunami przeciwnymi.

Oto dwoje przyjaciół czuje się całkowicie jednym. Przeżyli razem piękne chwile i dobrze się rozumieją. Jednak już po chwili pojawiają się nagle raniące drugiego myśli. Wielu przeraża takie wahania nastroju. Nie potrafią ich sklasyfikować. Uważają, że mają w sobie dwie dusze, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Ważne aby doprowadzić obydwa bieguny do rozmowy. Agresywne impulsy są być może niezbędne, aby obydwaj przyjaciele nie rozpłynęli się w bezbrzeżnym uczuciu jednosci i wzajemnego mamienia. Bliskość i dystans, miłość i agresja, zrozumienie i brak zrozumienia, poczucie zjednoczenia i samotność przynalezą do siebie. Są to dwa bieguny, które dopiero razem stają sie dla człowieka owocne. Gdyby ktoś chciał żyć tylko na jednym biegunie, zawsze przechodzi on obok życia stając się łupem iluzji i złudzeń. Kto w przyjaźni chciałby przeżywać tylko jedność, ten zmusza przyjaciela do większego dystansu.

Tylko wtedy, gdy świadomie zaakceptuję napięcie między jednością i rozdzieleniem, między bliskoscią a dystansem, między miłoscią i agresją, doprowadzi ono trwale do żywego związku, do jedności na wyższej płaszczyźnie.

Spotkaniem wszystkich przeciwieństw, comlexio oppositorum jest Chrystus, który jawi się jako symbol „Ja”. Człowiek tylko wtedy dociera do samego siebie, gdy jednoczy w sobie przeciwieństwa, gdy integruje w sobie to, co świadome, i co nieświadome, światło i ciemność, dobro i zło. Jest to bolesny proces, który możemy porównać do niesienia krzyża. Stawanie się sobą nie jest jednak możliwe inaczej niż przez przyjęcie własnej przeciwstawności. To zaczęła filozofia grecka, a na płaszczyźnie psychologicznej kontynuuje np.C.G. Jung. Celem ludzkiego stawania się jest całosć, komletność. Dlatego Jung tłumaczy biblijne słowo „doskonałość” przez „kompletność”. Nie chodzi o to, że wykluczymy nasze negatywne strony i staniemy się bez zarzutu. Tego przecież nigdy nie osiągniemy. Powinniśmy raczej przyjąć przeciwieństwa w nas i stać się całością. Wtedy wyparte w nieświadomość przeciwieństwa przestaną nas rozdzierać i wywierać negatywny wpływ na nas i nasze otoczenie.Wszystko bowiem co wyparliśmy lub oddzieliliśmy działa pustosząco na nasze otoczenie. Nasze wyparte agresji przenosimy na ludzi wokół nas.

Zadanie nasze polega na zintegrowaniu w nas przeciwieństw. Uda się to jednak tylko wtedy, gdy doświadczymy naszej przeciwstawności i ją wytrzymamy. Jeśli człowiek nie przejdzie przez piekło swoich namiętności, nie potrafi je przezwyciężyć i zintegrować.

Jeśli ktos uważa, że może naśladować Chrystusa tylko wtedy, gdy poniecha wszystkich swoich uzdolnień, gdy zrezygnuje ze wszystkich swoich potrzeb, wtedy istnieje  „niebezpieczeństwo, że to,  czego poniechał, i to, co pozostawił, powróci ze zdwojoną siłą”. To zapewne ma na myśli także Jezus, gdy mówi, że duch nieczysty, którego wypędziliśmy z nas, by móc słuzyć tylko Bogu, znów do nas powraca. I gdy wracając zastanie nasz dom „wymiecionym i przyozdobionym, wtedy idzie i bierze sobie innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni” ( Łk 11,25). Czasem zbyt pochopnie sądzimy, ze jesteśmy już wolni od wszystkich duchów nieczystych. Jeśli jednak nie obchodzimy się uważnie i świadomie z naszym światem wewnętrznym, one wracają. Dlatego w życiu duchowym wskazana jest skromność.

Tylko ten, kto gotów jest zstąpić w przepaści swej duszy, może zostać tak oświecony i przemieniony światłem i miłością Boga, że opuszcza samego siebie i pozwala działać Bogu w sobie.

Pozostaje nam tylko zaufać Chrystusowi, który zstąpił do nas i samemu zejść do własnej głębi, do własnej ziemskości, do naszego materializmu, do naszych instynktów i popędów, do królestwa cienia naszej duszy. Jak Chrystus zstąpił do piekieł, aby wziąć zmarłych za rękę i wyprowadzić na światło, tak i my musimy odważyć się wspólnie z Chrystusem  zejść do własnego piekła i ująć za rękę to, co obumarłe i wyparte, co zamknięte i wykluczone, dotknąć tego z miłością i wynieść na światło. Jest to zadanie, które wymaga pokory.

Tylko w świetle Chrystusa to, co we mnie chore, może stać się zdrowe, i ja sam mogę zostać uzdrowiony i uzyskać integralność.

Anselm Grun jest benedyktynem i doktorem teologii. Jako znany doradca duchowy prowadzi kursy medytacji uwzględniające psychoterapię, kontemplację i post. Autor licznych ksiązek i publikacji: Niebo zaczyna się w Tobie, Książka o sztuce życia, Sercem i wszystkimi zmysłami, Książka o tęsknocie oraz innych.

 

Jeśli chcesz ...

 

Jeśli chcesz znowu objąć świat,

musisz najpierw powrócić do siebie

 

Jeśli chcesz znowu móc coś dać,

potrzebujesz przebudzenia

 

Światło żyje wokół nas,

trzeba tylko otworzyć serce

 

Jesteś tutaj, by to zrobić –

powiedz sobie „jestem, po prostu jestem”

 

Dokonano procesu oczyszczenia

poprzez zrozumienie,

                             odpuszczenie...

 

Umrzyj 

            i Stań się!

                           Światłem.

 

08/07

 

Post new comment

  • Allowed HTML tags: <b> <i> <u> <a> <ul> <ol> <li> <p> <br> <strong> <em> <img>
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Glossary terms will be automatically marked with links to their descriptions

More information about formatting options