Rozdział 2: Fundamentalne dążenie ku poznaniu

Submitted by Arkadiusz on Fri, 03/14/2008 - 5:04pm.

 

“Dwie dusze żyją w piersi mej,

A jedna z drugą chce się rozstać.

W nieposkromionej jedna chuci

Wniknie w zmysłową świata treść;

A druga padół ten porzuci,

By w górny ojców kraj się wznieść”.

 

To wewnętrzne rozdarcie, które tak przepięknie zobrazowane zostało, w przytoczonym na początku rozdziału drugiego, fragmencie z Fausta dało mi wiele do myślenia.  Dlaczego je odczuwamy? Dusza w rozdarciu pomiędzy dwoma biegunami, dwoma światami:

Światem zmysłów : Światem ducha

Czy ta biegunowość nie wydaje się być czymś naturalnym? Dlaczego w naszym życiu jest jej aż tak wiele? Czy to rozdarcie, o którym wyżej mowa będzie towarzyszyć człowiekowi  aż do końca?

Ciemność : Światło

Cisza : Dźwięk

Przeszłość : Przyszłość

Wdech : Wydech

Ciepło : Zimno

Nauka : Sztuka

Dobro : Zło

Miłość : Nienawiść

Przykładów można przytoczyć znacznie więcej. Biegunowość  wydaje się być swego rodzaju naturą,  lub raczej prawem natury, z którym przyszło człowiekowi żyć. Dlaczego bieguny te nie oddziaływają na nas z równą sobie mocą? Być może pytanie należy zadać inaczej: Dlaczego człowiek nie może znaleźć miejsca, gdzie dwie przeciwstawne sobie siły znajdują się w równowadze? Takie miejsce zapewne musi istnieć - pytanie tylko w jaki sposób się tam dostać...

Rozmyślając nad powyższym, moja droga wyobraźnia postanowiła obdarować mnie czymś bardzo interesującym, czymś co być może jest już wam znane - oto obraz:

 

 

 

 

p.s.  Myślę że warto jeżeli każdy nowo rozpoczęty  rozdział zostanie wyraźnie zaakcentowany nowym tematem – stąd ten malutki odskok od poprzedniego komentarza. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone :) 

Comment viewing options

Select your preferred way to display the comments and click "Save settings" to activate your changes.

Rozdarcie jako droga do poznania siebie

Witam!

Myślę, że dotarliśmy do jednej z najważniejszych zagadek człowieka.

Miewałam takie okresy w życiu, gdy rozdarcie, o którym tu dyskutujemy, przeżywałam wręcz jako fizyczny ból, będąc pomiędzy dwoma światami, nie mogąc się w nich odnaleźć...

Uważa się, że poczucie rozdarcia jest niezbędnym krokiem na drodze naszego rozwoju, prowadzącym nas do poznania siebie, co z kolei jest procesem trwającym całe życie.

Wspominali o tym jeszcze mistycy chrześcijańscy. Na przykład Św.Jan od Krzyża mówił o ciemnej nocy duszy oraz o tym jak dopiero w ciemności możemy dostrzec światło. A jego droga na Górę Karmel opisuje drogę do doskonałości i zjednoczenia z Bogiem. Jest to droga mistyków.

Rozdarcie uczy nas pokory.

Mówi się także, że człowiek nigdy nie jest doskonały, ale najważniejsze by do tej doskonałości dążył.

W psychologii istnieją pojęcia „ja” idealnego oraz „ja” realnego, pomiędzy którymi wytwarza się napięcie. „Ja” idealne – pokazuje jakim chciałbym być, „ja” realne wskazuje na to kim jestem naprawdę w danym momencie mojego życia. Napięcie pomiędzy tymi dwoma stanami pcha nas do przodu w naszym dążeniu do doskonałosci, przede wszystkim przez poznanie siebie.

Czasem rzucamy się z jednej skrajności w drugą, wówczas niezbędnym staje się zatrzymanie w celu spojrzenia na siebie jakby z boku, z dystansem oraz by spróbować - nawet kolejny raz - odpowiedzieć sobie na pytanie: „Kim tak naprawdę jestem?” „Dokąd zmierzam?”. Odpowiedzi nieraz szukamy przez całe życie. Znowu i znowu.

Poznanie siebie...

Co to znaczy być sobą?

Jasne jest, ze ucieczka od własnego cienia - swoich ciemnych stron (w antropozofii istnieją też inne nazwy), donikąd nie prowadzi, a tylko wcześniej czy później i tak sprawi, że będziemy musieli stanąć z nimi twarzą w twarz, by je poznać, by poznać siebie oraz zrozumieć. Dopiero po przepracowaniu tego procesu możemy wyruszać w dalszą drogę.

Starożytni filozofowie o przeciwieństwach

Doświadczenie rozdarcia ludkość przeżywa od dawnych czasów.

Już pierwsi greccy filozofowie odczuwali rozdarcie pomiędzy duchem a popędami, pomiedzy niebem a ziemią, między przeciwieństwami, które dostrzegali w ludzkim sercu.

Parmenides i Heraklit, w odpowiedzi na ból rozdarcia rozwinęli filozofię jednego (to hen). Heraklit pojmował jedno jako jedność przeciwieństw.

Przeciwstawność, którą Heraklit dostrzega w człowieku i świecie, wyrosła z podstawy jedności. A tą jednoczącą podstawą dla wielości i przeciwstawności jest logos. Stanowi on „wobec wszelkiego bytu immanentną, niewidzialną harmonię, która godzi to co niezgodne”. Logos oznacza zanik przeciwieństw.

Również Platon przejmuje od Heraklita podstawowe pytanie: Jak można pogodzić jedno z wielością? Według niego zadanie filozofii polega na tym, by sprowadzić „to, co wielorako rozproszone, to co pozornie nie-zalezne od jednej zależności”, dzięki rozpoznaniu leżącej u podstaw wszystkiego idei.

W neoplatonizmie, stworzonym przede wszystkim przez Plotyna, pytanie o stosunek między jednością a wielością jest zagadnieniem dominującym. „Jedno w sobie” to ostatecznie Bóg. Człowiek zaś w swym rozdarciu i rozdwojeniu, dąży przez całe życie do osiągnięcia Jednego, do upodobnienia się do Jednego. Ponieważ Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo możemy zwrócić się do Jednego i stać się jedno z Jednym, z Bogiem. Stać się jedno z Bogiem i przez zjednoczenie się z Nim, zostać uwolnionym od swej przeciwstawności i rozdarcia.

Na podstawie książki Anselma Gruna „Rozdarcie”.

Krzyż jako symbol

Symbolem połączenia 2 przeciwieństw - świata ducha i świata materii - jest Krzyż.

Ja i świat - ku poznaniu

 

Idąc dalej śladem przeciwieństw czytamy:

„Wszechświat jawi się nam jako dwa przeciwieństwa: ja oraz świat”

Czym jest ‘Ja’? ; Czym jest ‘Świat’?

 

 

Kiedy człowiek wypowiada słowo ‘Ja’ do czego właściwie się on zwraca? Czy do swojego ciała fizycznego? A może do swojego mózgu? Ktoś może powiedzieć, że słowo ‘Ja’ odnosi się do jego ego,  jaźni czy nawet ducha.  Mózg, jaźń, duch, ego – jakkolwiek to nazwiemy będzie to dość abstrakcyjne, można nawet powiedzieć dość martwe, w porównaniu do tego co chcielibyśmy wyrazić.

W słowie ‘Ja’ jednak tkwi olbrzymia siła, którą każdy z nas odczuwa na indywidualny sposób. Wystarczy skoncentrować się i wypowiedzieć  głośno słowo ‘Ja’.  Nie wiem czy jestem tutaj osamotniony ale to co zachodzi podczas tego momentu zawsze było dla mnie fascynujące.

Świat z kolei wydaje się być tym wszystkim czym ‘ja’ nie jest. Innymi słowy świat jest na zewnątrz ‘ja’. Odczuwamy świat zewnętrzny i świat wewnętrzny.

 ‘Świat’  i ‘Ja’ - gdzie leży granica pomiędzy jednym a drugim? Mam taką cichą nadzieję, że ktoś kiedyś znajdzie dopowiedź na powyższe pytanie :)

W poszukiwaniu zaginionej więzi.

 

W poszukiwaniu zaginionej (lecz nadal odczuwalnej) więzi.

 …nie, nie, nie….to nie jest zapowiedź nowych przygód Indiany Jonesa :)

 

 

 

.…to jest właśnie Antropozofia.

“Dopiero wtedy, gdy treść świata, czynimy treścią naszych myśli, odnajdujemy ponownie związek, z którego sami się wyłączyliśmy”.

Co autor chciał przez to powiedzieć? Co miał namyśli mówiąc ‘treść świata’?

Wydaje się, że każdy z nas na co dzień właśnie to czyni. Postrzegany i odczuwany przez nas świat staje się treścią naszych myśli .   Czyniąc to stajemy się świadomi siebie, świadomi świata, co prowadzi nas do sytuacji, o której Steiner wspomina wcześniej:

„Wszechświat jawi się nam jako dwa przeciwieństwa: ja oraz świat. Tę ścianę między nami a światem , wznosimy gdy tylko zabłyśnie w nas świadomość”  

Czy nie powstaje tu „mały” paradoks?

Jedynym czynnikiem,  który niejako „zmusza” nas do dalszych poszukiwań jest to nieustanne poczucie – poczucie że należymy do świata, że istnieje więź, która nas z nim łączy, że nie jesteśmy istotą istniejącą poza wszechświatem, lecz we wszechświecie.

Powstaje więc pytanie: czy jest możliwe uczynić treść świata, treścią naszych myśli w taki sposób by ściana, o której wyżej mowa, nie miała szansy powstać– by te dwa przeciwieństwa: ja oraz świat, odnalazły tę wspólną „zaginioną” więź?

W poszukiwaniu równowagi

Witajcie! Arkadiuszu, wielkie dzięki za piękne zdjęcia oraz ciekawe listy, które, uważam, są bardzo pomocne w naszej pracy nad książką.

 

„..ścianę między nami a światem, wznosimy gdy tylko zabłyśnie w nas świadomość” 

 

Wydaje się, że przeciwstawienie „ja”  światu jest niezbędne w rozwoju człowieka, inaczej rozpłynąłby się on w ‘niebiańskich przestworzach’ :) . A tak przynajmniej wie, że jest czymś odrębnym, uświadamia sobie: tu jestem ja, a tu jest drzewo, a tam stoi inny człowiek, który nie jest mną. Oddzielając siebie od świata człowiek wyrusza na poszukiwanie własnej indywidualności...

 

W tym procesie wyodrębniania się, coraz bardziej odrywamy się od natury.

Można to na przykład zaobserwować w narastającym przez ostatnie stulecia postępie technicznym. W próbach usamodzielnienia się i wyobcowania z natury komuś może nawet się wydawać, że jest wszechmogący ( co oczywiście natura wcześniej czy później koryguje).

Z jednej strony wszyscy się fascynujemy i podziwiamy niesamowite osiągnięcia ludzkości w rozmaitych dziedzinach nauki - rozwoj nowych technologii, postęp w medycynie itp., co wydaje się ważne i wspaniałe. Dzięki odkryciom w dziedzinie medycyny  stało się możliwe ratowanie życia tysiącom ludzkich istnień, które wcześniej nie miały szans.

Myślę, że wszystko to jest bardzo dobre, lecz gdy kierunek postępu ludzkiej myśli staje się zbyt jednostronny, zaczynamy płacić za to wysoką cenę.

Paradoksalnie wraz z rozwojem technicznym jesteśmy coraz bardziej zagubieni, a wzrost środków przekazu informacji oraz telekomunikacji często sprawia, ze czujemy się samotni.

Z jednej strony widzimy postęp technologiczny, a z drugiej  - wzrost zachorowalnośći na choroby cywilizacyjne. Przy nadmiarze przetworzonej i „ulepszonej” wbrew naturze  żywności, cierpimy na brak witamin i innych skadników odżywczych, zaburzenia metabolizmu oraz zatrucia, spowodowane spożywaniem „chemii” zawartej w produktach.

Nie mówiąc już o nowoczesnych lekach, które, jak wszyscy wiemy, mają wiele działań ubocznych, przy czym przeważnie ‘leczą’ głównie objawy.

To oderwanie się od natury oraz  „wybudowanie ściany pomiędzy człowiekiem a światem”,  możemy chyba najbardziej zaobserwować na przykładzie nowoczesnej medycyny. Za wieloma, wciąż modernizowanymi badaniami diagnostycznymi  - obrazowymi i laboratoryjnymi – lekarz często zapomina, że oto stoi przed nim człowiek, który potrzebuje pomocy od drugiego człowieka.

Przeciwstawiając swoje „ja” naturze i dążąc do coraz większej samodzielności i niezależności zaczęliśmy tracić z naszego pola widzenia  to co najważniejsze – samych siebie, nasze człowieczeństwo.

W dążeniu do zaspokajania nieustannie rosnących potrzeb i pragnień zachowujemy się coraz bardziej egoistycznie. A wciąż trwające bezsensowne konflikty zbrojne i narastająca przemoc zdają się to potwierdzać.

Wraz z utraceniem przez człowieka więzi z naturą, z otaczającym światem, zostaje zachwiana jego równowaga. Odrywając się od natury i zachłystując się własną samodzielnością oraz pomysłowością, tracimy równowagę naszego bytu na Ziemi. Chcąc tę równowagę odzyskać oraz odnaleźć na nowo nasz związek z naturą potrzebujemy ‘szerzej otworzyć oczy’.

Dlatego ostatnio coraz więcej słyszymy ( również w środkach masowego przekazu :) między innymi o tym jak istotny jest powrót do natury oraz o poszukiwaniu z nią harmonii.

Wymaga tego nasz zdrowy rozsądek (  a także żołądek :) .

 

Przychodzi na myśl jeszcze inny przykład – spójrzmy na zbuntowanego nastolatka, który w poszukiwaniu własnej  tożsamości, przechodzi trudny okres w życiu, przeciwstawiając się otaczającemu światu, rodzinie ( możemy sobie przypomnieć własne doswiadczenia z tego okresu :). Najważniejszym dla młodego człowieka staje się potrzeba bycia samodzielnym, chce on robić tylko to, czego chce właśnie on a nie to, co mu ktoś każe, nawet jeśli jego działania są powszechnie uważane za niemądre. Dojrzewając i stając się bardziej świadomymi zaczynamy inaczej  na wszystko patrzeć i szukamy raczej równowagi z otaczającym światem. Dążąc do poznania podejmujemy próby zrozumienia siebie oraz świata z jeszcze innej perspektywy, starając się w naszym myśleniu pokonać przeciwieństwa i przeszkody, które wcześniej sami stworzyliśmy (‘ściana staje się coraz cieńsza’). Przenikamy myślą to, czego doświadczamy przez obserwację.

„Dopiero wtedy, gdy treść świata czynimy treścią naszych myśli, odnajdujemy ponownie związek, z którego sami się wyłączyliśmy.”

 

Bardzo serdecznie wszystkich pozdrawiam

Olga

pragnienie poznania

Od niepamietnych czasów ludzie poszukiwali odpowiedzi na pytanie „Kim jest człowiek?” a „Czym jest  świat?”. Mędrcy wszechczasów zwracali szczególną uwagę na to by  poznać samego siebie. Wszyscy dobrze znamy stwierdzenie:

„ Jeśli chcesz poznać własną swą istotę

Staraj się poznać świat.

Gdy chcesz naprawdę świat zrozumieć,

Patrz w głębiny własnej duszy.”

 

Istnieje wiele rozmaitych światopoglądów i teorii. Widzimy, że każdy człowiek z jego osobistym spojrzeniem na świat, jego własnym światem, jest inny. Jest indywidualnością.

Poznając świat wokól oraz próbując go zrozumieć człowiek spotyka się oraz sam tworzy rozmaite teorie. Niektóre z nich są wspominane w Rozdziale 2: dualizm, monizm, materializm, spirytualizm...

Jeśli spojrzeć jeszcze szerzej można byłoby ująć to w ten sposób, że każda taka teoria czy światopogląd jest jakby swoistą bańką mydlaną, w której jak zaczarowany tkwi człowiek przystający do tego czy innego spojrzenia na życie. Człowiek tkwi jak zaczarowany w „mydlanej bańce” swojego światopoglądu, który z kolei jak wcześniej już wspominaliśmy, z czegoś wynika, nie powstaje sam z siebie.

Dlaczego tak się różnimy? Dlaczego jeden jest materialistą, a drugi spirytualistą ( jeśli w ogóle możemy kogoś nieabstrakcyjnego w ten sposób określić)? Co się stanie kiedy nasze bańki pękną?

 

Wschodni mędrcy mówili o tym, że świat jest iluzją, mają. Wyznawcy wschodnich religii opierają się między innymi na takim podejściu, dążąc do odosobnienia od świata, który według nich nie jest rzeczywisty.

Ale jak pisze Steiner, tak jak materialista nie może sprawić by  duch przestał istnieć, tak i spirytualista, nie sprawi, by materia przestała być rzeczywistą.

Droga izolowania się ze świata jest nieraz kusząca, ale czy nie jest zbyt łatwa? Lub raczej nie jest to droga dobra dla każdego.

Przypomina mi się historia pewnego człowieka z Zachodu, który poszukując mądrości i oświecenia spędził samotnie kilkanaście lat w jaskinii na Dalekim Wschodzie. Pragnął też osiągnąć wewnętrzny spokój, który tak bardzo jest poszukiwany w naszych czasach.

Czlowiek ten osiągnął to co chciał.

Lecz, kiedy po latach postanowił powrócić do społeczeństwa, w którym niegdyś żył, zdał sobie sprawę, że wybrana przez niego droga nie była właściwa, ponieważ zauwazył jak wszystko co napotykał wokół irytowało go, a spokój, zdobyty w trakcie samotnego życia został zaburzony. Wówczas człowiek ten zrozumiał, że większą sztuką jest nauczyć się cnót, których tak pragnął, żyjąc wśród innych, jakże róznych ludzi oraz im służąc.

Ale to oczywiście może być tylko kolejną teorią ;)

Podobno Filozofię Wolności mozna czytać na kilka sposobów oraz rozumieć na wielu poziomach.

Indywidualność człowieka

Witaj Olgo,

Poruszyłaś wiele interesujących wątków - można byłoby rozpisać się na wiele, wiele stron :) Na pierwszy plan zdaje się wysuwać  sprawa’ indywidualności człowieka’.

„ Wydaje się, że przeciwstawienie „ja”  światu jest niezbędne w rozwoju człowieka, inaczej rozpłynąłby się on w ‘niebiańskich przestworzach’ :) . A tak przynajmniej wie, że jest czymś odrębnym, uświadamia sobie: tu jestem ja, a tu jest drzewo, a tam stoi inny człowiek, który nie jest mną. Oddzielając siebie od świata człowiek wyrusza na poszukiwanie własnej indywidualności...

Przeciwstawiając swoje „ja” naturze i dążąc do coraz większej samodzielności i niezależności zaczęliśmy tracić z naszego pola widzenia  to co najważniejsze – samych siebie, nasze człowieczeństwo”.

Indywidualność, niezależność, samodzielność…. Czy nie sa to żywe symbole XXI wieku. Nigdy wcześniej indywidualność poszczególnego człowieka nie była tak mocno zauważalna.  Ma to ogromny wpływ i oddźwięk we wszystkich dziedzinach życia człowieka.  Obecnie każdy z nas, w większym lub mniejszym zakresie, posiada opinie na każdy lub prawie każdy możliwy temat. Wszelkiego rodzaju spotkania, czy to w sejmie, w pracy, czy u cioci na urodzinach,  mają podobną charakterystykę. Każdy z uczestniczących w spotkaniu ma swoje zdanie, swój punkt widzenia, którego z reguły będzie zawzięcie bronić, aż do końca świata i….(i jak czasami  można rzeczywiście odnieść wrażenie)…o jeden dzień dłużej :)

W rolnictwie jeszcze nie tak dawno,  rzesze ludzi razem wychodziły podczas żniw w pole, by wspólnie zbierać plony. Dzisiaj jeden rolnik, ze swoimi nowoczesnymi maszynami,  potrafi zastąpić setki  ludzkich rąk. Wraz z postępem technologicznym zanikło wiele wspaniałych tradycji, w których człowiek miał szanse spotkać drugiego człowieka. 

Indywidualność, niezależność, samodzielność….wystarczy spojrzeć na liczbę rozwodów zarówno w świecie jaki  i w Polsce. Według danych przedstawionych przez Główny Urząd Statystyczny w roku 2006 w Polsce rozwiodło się około 72 tysięcy par małżeńskich, podczas gdy w roku 1995 było ich około 38 tysięcy.

Można także zauważyć jak rozwój indywidualności, współczesnego człowieka wpływa na tak zwany ‘kryzys tożsamości’ - ale o tym może innym razem.

Jak ważne jest odnalezienie powrotnej drogi do natury?

kilka myśli nt. książki

Witaj Arkadiuszu! Witam także drogich gości zaglądających na naszą strone :)

Przede wszystkim chcialabym podzielić się z wami ogarniającym mnie nieraz podczas czytania Filozofii  Wolności poczuciem radości i wzdzięczności, że taki czlowiek jak Rudolf Steiner istniał oraz napisał dla nas tak niesamowitą książkę. Sam Steiner nazywał tę książkę żywą. Możemy przekonać się o tym sami! Z jednej strony przeżywamy jak każda żywa myśl wywodzi się z poprzedniej, a z drugiej  - gdybyśmy spróbowali pobawic się i ... wyłączyć myślenie oraz dotknąć tylko wrażenia, jakie zostawia w nas każdy poszczególny rozdział, moglibyśmy zaobserwowac na przyklad poczucie ruchu jakie wywoluje  w nas Rozdzial 2. Czy macie podobne wrażenie? A może inne? Można nawet spróbować narysować Filozofię Wolnosci  albo poszczególne Rozdzialy czy wątki, o czym wspominał też Steiner.

Wracając do indywidualności ( myślę że w pracy nad ksiązka będziemy powracać do tego tematu dość często - jest nawet cały Rozdział poświęcony temu zagadnieniu), znalazłam ostatnio piękny cytat naszego Mistrza :) :

" Dopóki człowiek dąży jedynie do zaspokojenia swoich potrzeb, jest on osobowością. Kiedy robi coś co sprawia, że wznosi się on ponadto - staje się indywidualnością." ( R.Steiner  Pochodzenie i cele człowieka. Podstawowe pojęcia nauki duchowej.)

Bardzo serdecznie wszystkich pozdrawiam

Olga

Post new comment

  • Allowed HTML tags: <b> <i> <u> <a> <ul> <ol> <li> <p> <br> <strong> <em> <img>
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Glossary terms will be automatically marked with links to their descriptions

More information about formatting options

Captcha
This question is for testing whether you are a human visitor and to prevent automated spam submissions.
8 + 1 =
Solve this simple math problem and enter the result. E.g. for 1+3, enter 4.